|
Nigdy nie było tak dobrze |
|
Redaktor: Administrator
|
|
12.06.2010. |
nie wspomina się o tym zbyt często ale na starym Zachodzie wielu ludzi zabito zwyczajnie strzałem w plecy. Całe to dziarskie twarzą w twarz na środku ulicy i wyciąganie rewolwerów było rzadkością.
najlepszym strzelcem był zazwyczaj ten, kto wyciągał broń i strzelał pierwszy podczas gdy ten drugi wychylał drinka albo jadł albo grał w karty albo był w łóżku z kobietą albo był zajęty czymś innym.
"martwi głosu nie mają" - tak wtedy mawiano.
na nowym Zachodzie nie zmieniło się nic poza uzbrojeniem: teraz możesz zarobić 17 lub 18 albo więcej kulek w plecy szybciej niż zdążysz powiedzieć ożeż kurwa.
Charles Bukowski |
|
Zmieniony ( 12.06.2010. )
|
|
|
Redaktor: Administrator
|
|
08.02.2010. |
Pośrodku Europy spiskują. Dzieje sie to w roku 1291. Są to ludzie różnego pochodzenia,wyznawcy różnych religii, mówiący różnymi językami. Podjęli przedziwne postanowienie, że będą rozumni. Zdecydowali się zapomnieć o tym, co ich różni, a wzmocnić to, co łączy. Byli żołnierzami Konfederacji, a jeszcze później najemnikami, albowiem żyli w biedzie, przywykli do wojaczki, i nieobca im była myśl, że wszystkie przedsięwzięcia człowieka są tak samo daremne. Byli Winkelridem, który rzuca się na wymierzone nań lance wrogów, po to, by towarzysze broni mogli ruszyć naprzód. Są chirurgiem, duszpasterzem lub prokuratorem, są jednak również Paracelsusem i Amielem, i Jungiem, i Paulem Klee. Pośrodku Europy, na wyżynnych ziemiach Europy, wznosi sie wieża rozumu i niewzruszonej wiary. Kantonów jest obecnie dwadzieścia dwa. Kanton genewski, ostatni, jest jedną z mych ojczyzn. Jutro ogarną całą ziemię. Być może to, co mówię, jest dalekie od prawdy; oby było prorocze. |
|
Zmieniony ( 08.02.2010. )
|
|
|
Redaktor: Administrator
|
|
13.07.2009. |
|
DIALOG
Na brzegu czarnego morza
rozmawiałem z rosyjskim poetą o poezji o Gogolu Szekspirze Stalinie o strachu wiatr rozwiewał przy ustach nasze słowa
zachodziło słońce zalało krwią wodę powietrze ziemię
Szekspir morze dzwigał na swoim grzbiecie ładowne ziarnem statki
Mówiliśmy o kryzysie liryki powieści dramatu
Szekspir zapładniał Europę grzebał umarłych toczył wojny
Śmiał sie od ucha do ucha pytał głosem "biednego Tomka" o smak zjedzonego łajna sałaty laurowego listka natrząsał się dobrodusznie
Trzymał nas na dłoni zostawił na piasku i zaczął wchodzić w morze z otwartymi żyłami
1966 Tadeusz Różewicz |
|
Zmieniony ( 08.02.2010. )
|
|
|