piechota.pl

start 03.09.2010.
Nigdy nie było tak dobrze
Redaktor: Administrator   
12.06.2010.
nie wspomina się o tym
zbyt często
ale na starym Zachodzie
wielu ludzi zabito zwyczajnie strzałem
w plecy.


Całe to dziarskie
twarzą w twarz
na środku ulicy
i wyciąganie rewolwerów
było
rzadkością.


najlepszym strzelcem był
zazwyczaj
ten, kto
wyciągał broń i
strzelał pierwszy
podczas gdy ten drugi
wychylał drinka
albo jadł
albo grał w karty
albo był w łóżku z
kobietą
albo
był zajęty
czymś innym.


"martwi głosu nie mają"
- tak wtedy
mawiano.


na nowym Zachodzie
nie zmieniło się
nic
poza uzbrojeniem:
teraz możesz zarobić 17 lub 18
albo
więcej
kulek w plecy
szybciej niż zdążysz powiedzieć
ożeż
kurwa.


Charles Bukowski

Zmieniony ( 12.06.2010. )
 
Spiskowcy
Redaktor: Administrator   
08.02.2010.
Pośrodku Europy spiskują.
Dzieje sie to w roku 1291.
Są to ludzie różnego pochodzenia,wyznawcy
różnych religii, mówiący różnymi językami.
Podjęli przedziwne postanowienie, że będą rozumni.
Zdecydowali się zapomnieć o tym, co ich różni,
a wzmocnić to, co łączy.
Byli żołnierzami Konfederacji, a jeszcze później
najemnikami, albowiem żyli w biedzie, przywykli do
wojaczki, i nieobca im była myśl, że wszystkie przedsięwzięcia
człowieka są tak samo daremne.
Byli Winkelridem, który rzuca się na wymierzone
nań lance wrogów, po to, by towarzysze broni
mogli ruszyć naprzód.
Są chirurgiem, duszpasterzem lub prokuratorem,
są jednak również Paracelsusem i Amielem,
i Jungiem, i Paulem Klee.
Pośrodku Europy, na wyżynnych ziemiach
Europy, wznosi sie wieża rozumu i niewzruszonej wiary.
Kantonów jest obecnie dwadzieścia dwa. Kanton
genewski, ostatni, jest jedną z mych ojczyzn.
Jutro ogarną całą ziemię.
Być może to, co mówię, jest dalekie od prawdy;
oby było prorocze.
Zmieniony ( 08.02.2010. )
 
about
Redaktor: Administrator   
13.07.2009.


DIALOG


Na brzegu czarnego
morza


rozmawiałem z rosyjskim poetą
o poezji o Gogolu
Szekspirze
Stalinie o strachu
wiatr rozwiewał przy ustach
nasze słowa


zachodziło słońce
zalało
krwią
wodę powietrze ziemię


Szekspir morze
dzwigał na swoim grzbiecie
ładowne ziarnem statki


Mówiliśmy o kryzysie
liryki powieści dramatu


Szekspir zapładniał Europę
grzebał umarłych
toczył wojny


Śmiał sie od ucha do ucha
pytał głosem "biednego Tomka"
o smak zjedzonego łajna
sałaty laurowego listka
natrząsał się dobrodusznie


Trzymał nas na dłoni
zostawił na piasku
i zaczął wchodzić w morze
z otwartymi żyłami

1966
Tadeusz Różewicz

Zmieniony ( 08.02.2010. )